|
|
naolwzor punktu poruszajacego sie w przestrzeni?...olJudym formalnie dlawil sie wyrazami. Z niecheciab z przymusem podniosl oczy na towarzysza.olByla to ta sama twarzb ale jeszcze bardziej trudna. Jak niegdysb podobnie do dwu plomieniolpelgaly jej oczy. Czarneb glebokieb smutne oczy. Czestokroma zarobione do cna i upadlebolkiedy indziej swiecace sie od nienawisci i potegib jak biale kly tygrysa. Jedno z nichb lewebolbylo jakby wieksze i bardzo czesto calkowicie znieruchomiale. |